W klasie zaawansowanych zegarków sportowych powszechnie uznaje się, że optyczne czujniki tętna osiągnęły technologiczny remis. Jednak intensywne ćwiczenia pokazują odmienne podejście obu gigantów do analizy danych. Pierwszy bezpośredni pojedynek pomiędzy Apple Watch Series 12 a Garmin Fenix 9 Pro potwierdził świetną dokładność pulsu, lecz ujawnił niespodziewaną lukę w obliczaniu spalonych kalorii.
W trakcie 40-minutowego treningu siłowego przeprowadzonego przez analityka Matta Evansa, Apple Watch Series 12 zarejestrował średnie tętno 125 bpm, podczas gdy Garmin Fenix 9 Pro wskazał 132 bpm. Różnica zaledwie 7 uderzeń na minutę potwierdza dojrzałość nowego sensora Apple, który podczas wysiłku pobiera próbki optyczne aż do 60 razy częściej. Szczegółowe zestawienie generacji czujników znajdziesz w naszej matrycy czujników Apple Watch.
Zupełnie inaczej wypadło szacowanie kalorii. O ile algorytm Garmin Elevate V5 wyliczył wydatek na poziomie 340 kcal, o tyle Apple Watch zaliczył jedynie 242 kcal. Dystans 98 kalorii znacznie przewyższa standardowy 20-procentowy margines błędu. Apple stosuje wysoce konserwatywny model metaboliczny przy statycznych ćwiczeniach siłowych, podczas gdy Garmin mocniej nagradza obciążenie układu krążenia. W planowaniu treningów biegowych warto dodatkowo wspomóc się naszym kalkulatorem tempa biegu.
Obydwa smartwatche gwarantują znakomitą precyzję tętna na nadgarstku, ale wymagają świadomości różnic w wyliczaniu zapotrzebowania energetycznego.
Zachowana korzyść: Zapewnia precyzyjny optyczny pomiar tętna podczas podnoszenia ciężarów dzięki 60-krotnie wyższej częstotliwości próbkowania, bez konieczności zakładania pasa na klatkę piersiową.
Wyraźny kompromis: Bardzo rygorystyczny algorytm kaloryczny Apple zaniża szacunki energetyczne podczas treningu beztlenowego w zestawieniu z zegarkami sportowymi, co wymaga korekt w diecie.